dziecko

Krzyczysz na swoje dziecko? Możesz to przerwać!

Etap przygotowań do rodzicielstwa pełen jest fantazyjnych ideałów. Wizja spokojnego, empatycznego podejścia do wszelkich małych i większych problemów wychowawczych wydaje się jedyną słuszną i łatwą do odbycia drogą. Do czasu! Nagle okazuje się, że wszystko to, co miało tak obrazkowo wyglądać, pęka niczym bańka mydlana. Pierwszy krzyk na dziecko sugeruje, że jednak nie jest tak łatwo, kolejne potęgują wyrzuty sumienia i budują obraz siebie, jako kiepskiego rodzica. Czy jest na to sposób? Oczywiście! 

“Wychowując dzieci możesz jednocześnie coś schrzanić i być świetna. To się nie wyklucza”.

Drogi Rodzicu, jeśli wydaje Ci się, że tylko Tobie zdarza się krzyknąć na dziecko, nic bardziej mylnego. Uwierz, że zarówno ta spokojna mama z sąsiedztwa, jak i ten rozsądny i zabawny tata kolegi Twojego dziecka również czasami wytęża gardło, tracąc nerwy do minimum. Nie jesteś sam. I nie tylko Ty szukasz opcji, jak zachować równowagę w tym poprzestawianym do góry nogami świecie. Na szczęście jedna z tych osób, Carla Naumburg, postanowiła zebrać wszystkie rady w jedną całość i podarowała je światu w formie książki pod tytułem nie pozostawiającym wątpliwości: “Jak nie krzyczeć na swoje dziecko”. 

“Celem są postępy, a nie perfekcja. Perfekcja może się wypchać”. 

Pozostając szczerą, byłam odrobinę sceptyczna otwierając tę książkę. Pomyślałam, że zapewne przede mną kolejny poradnik napisany podniosłym, suchym językiem, przepełniony radami, których żywy rodzic nie ma możliwości zastosować, konfrontując ze swoją codziennością. Spodziewając się wszechwiedzącej narracji  natrafiłam jednak na słowa, które w moment wymazały moje oczekiwania i przepełniły nadzieją, że jednak zastanę tu coś innego. Oto autorka przemawia żartobliwym tonem, pełnym empatii i zdrowego dystansu, nie zapominając o teraputycznej treści. Można poczuć się tak, jakby rozmawiało się z dobrą znajomą, która już swoje doświadczyła, wie co mówi i jednocześnie doskonale Ciebie rozumie. 

“Wychowanie dzieci jest niewiarygodnie trudne. Jest trudne dla nas wszystkich. Jeśli działasz bez właściwych informacji, wsparcia, środków i odpoczynku, puszczą Ci nerwy. Nie dlatego, że jesteś złym rodzicem, tylko dlatego, że jesteś człowiekiem”. 

Wiemy już, że sposoby na to, jak nie krzyczeć na swoje dziecko istnieją. Ale jakie? W książce mamy przedstawione praktyki zwane TRoNami, czyli Technikami Rozluźniania Nerwów. Bo o to przede wszystkim trzeba zadbać: zatroszczyć się  o siebie w taki sposób, aby zachować spokój na co dzień i nie doprowadzać do momentów nagromadzenia się wszystkiego, co często prowadzi do wybuchu wulkanu w najmniej oczekiwanych momentach. W pierwszej kolejności warto więc zaobserwować, w jaki sposób dochodzi do utraty kontroli, co dokładnie do tego doprowadza. Następnie, jak temu przeciwdziałać. Tutaj istnieją pewne podstawy podstaw, jak sen, jednozadaniowość, wsparcie i współczucie dla siebie. Ponadto trzeba też nabyć umiejętność rozpoznawania pierwszych sygnałów nadchodzącej fali gniewu i w porę się z nią uporać. Spokojnie, Carla Naumburg wyjaśnia, jak to wszystko zrobić. To, co mnie bardzo urzekło, to ujrzenie swoich dzieci i całego rodzicielstwa przez zupełnie inny, zabawny pryzmat. Czy pomyśleliście na przykład o tym, aby w momencie jednego wielkiego domowego wrzasku udawać, że to cudze dzieci ? Czyjeś dzieci nigdy nie budzą tylu emocji, prawda? 

Na deser autorka dokłada nam jeszcze listę rzeczy, które mogą nas denerwować, a których możemy być zupełnie nieświadomi! Ciekawe, ile znajdziesz ich we własnym życiu, Drogi Rodzicu? Na zakończenie i zachętę użyję słów autorki: “Rodzicielstwo to zbyt poważna fucha, żeby je brać na poważnie. Śmiej się, kiedy tylko możesz”! Ta książka na pewno Ci to zapewni!

dziecko

“Jak nie krzyczeć na swoje dziecko”, Carla Naumburg, Wydawnictwo Muza.

Podziel się z innymi informacją.
Share on Facebook
Facebook
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Pin on Pinterest
Pinterest
0Share on LinkedIn
Linkedin
Email this to someone
email