Oblicza lęku

Oblicza lęku

Lęk towarzyszy człowiekowi od zawsze. Zmieniały się czasy, zmieniały się zagrożenia, ale lęk nie znika. Zawsze znajdzie się coś lub ktoś i wprowadzi to nieprzyjemne poczucie lęku. Naukowcy, psychologowie i terapeuci próbują nieustannie sklasyfikować lęk, ubrać go w słowa, które w końcu dokładnie go opiszą. Tymczasem on  wymyka im się z ram, bo choć podstawowe informacje dotyczące lęku w wielu opracowaniach przecież się powtarzają, wciąż znajdują się nowe opisy, doświadczenia dotyczące tego, skąd bierze się lęk i jak sobie z nim radzić, bo przecież wciąż zmienia się świat i stawiane nam są nowe wyzwania, pojawiają się nowe zagrożenia.

Lęk jest czymś istniejącym niezależnie od kultury i poziomu rozwoju danego społeczeństwa czy jednostki. Zmienia się jedynie jego obiekt, powód, który za każdym razem lęk wyzwala, a patrząc na problem z drugiej strony – środki zaradcze i sposoby, po które sięgamy, żeby go pokonać. Dlatego dzisiaj nie boimy się już grzmotów ani błyskawic (…). Za to dziś doświadczamy lęków, których nie znały kultury wcześniejsze – boimy się nieznanych szczepów bakterii, nowych chorób, wypadków, starzenia się i samotności.”    Fritz Riemann „Oblicza lęku”

W swojej klasycznej, jednej z najważniejszych książek „Oblicza leku” Fritz Riemann, niemiecki psycholog i psychoanalityk, zwraca uwagę na kilka ważnych kwestii. Pierwsza z nich dotyczy przeglądu naszego życia z perspektywy lęku i rozwoju. Dzięki rozwojowi, nauce, poznawaniu nie boimy się już burz, dzikich zwierząt i wielu chorób, ale w związku z tym samym rozwojem świata i ludzkości zamieniamy jedne lęki na inne. Mamy broń, by obronić się przed drapieżnikami, ale boimy się człowieka z bronią w ręku. Potrafimy wydłużyć życie dzięki lekom i rozwojowi medycyny, ale boimy się starzenia i całkiem nowych chorób. Coraz więcej lęków dotyczy tego, co w nas samych: żądza władzy, nadużycia związane z rozwojem i wyścigiem technologicznym. Lęki stają się efektem naszego postępowania i zachowań, które w dłuższej perspektywie, po analizie, obracają się przeciwko nam. Generując jeszcze silniejszy lęk, coraz trudniejszy do pokonania – w końcu to nie obiekt, na który można znaleźć sposób. Zamiast sił natury zaczynamy obawiać się siebie wzajemnie, a kiedy do gry wchodzą stany psychiczne, emocje, zachowania, coraz trudniej o jeden właściwy sposób, aby z lękiem sobie poradzić…

Lęk jest więc nieodłączny, a jednocześnie tak bardzo nieokreślony. Każdy człowiek może inaczej odbierać lęk, odczuwać go na innym poziomie wobec bardzo różnych obiektów i sytuacji. Nie każdy boi się pająków, wystąpień publicznych czy choroby. Nasz lęk jest osobisty, indywidualny, zależy od naszych doświadczeń, wieku, środowiska, w którym przyszliśmy na świat i w którym się wychowaliśmy. Czy to przerażająca perspektywa wszechobecności lęku w naszym życiu? Dla wielu osób pewnie tak, ale musimy zwrócić też uwagę na informację, jaką niesie ze sobą lęk. Ostrzega nas przed niebezpieczeństwem, ale może być też impulsem do działania, by to niebezpieczeństwo przezwyciężyć. Lęk mocno łączy się z dojrzewaniem, ponieważ często dotyczy sytuacji nowych, nieznanych. A że w życiu niezmienne jest tylko to, że zmiany są nieuchronne, musimy nauczyć się z lękiem żyć. Należy go dobrze poznać i wypracować skuteczne sposoby radzenia sobie z nim.

Siły działające w kosmosie a rodzaje lęku

Autor książki „Oblicza lęku” przedstawił rodzaje lęku w bardzo metaforyczny sposób, porównując je do podstawowych sił działających w kosmosie, które z jednej strony działają przeciwstawnie do siebie, a z drugiej wzajemnie się dopełniają. Podobnie układa się nasze życie i dążenia, z jakimi mamy na jego przestrzeni do czynienia. Pierwsze dążenie dotyczy chęci bycia niepowtarzalnym indywiduum i potwierdzenia własnej odrębności mimo funkcjonowania we wspólnocie. To jednak budzi lęk związany z utratą bezpieczeństwa i przynależności, lęk przed izolacją i samotnością. Drugie dążenie dotyczy bycia w kontakcie z innymi, otwarcia się na życie, ludzi i świat z jednoczesną obawą przed utratą niezależności, poświęcenia się dla innych, potrzebą dopasowania się. To trudne z jednej strony dążyć do indywidualności i samorealizacji, a z drugiej dawać siebie innym. Trzecie dążenie dotyczy potrzeby osiągnięcia w naszym życiu stałości i stabilizacji. Chcemy osiąść, zaplanować, zadomowić się. Jednocześnie dostrzegamy zmiany, obserwujemy nieprzewidywalne zjawiska, widzimy, że czas biegnie i nie jesteśmy wciąż tacy sami. Pojawia się lęk przed ryzykowaniem i planowaniem. Czwarte dążenie przeciwstawne trzeciemu dotyczy gotowości do zmian, rozwoju, rezygnowania z nawyków i rutyny na rzecz sytuacji nowych, innych, ciekawych. Pojawia się lęk przed wychodzeniem ze strefy komfortu, mierzenia się z nieznanym. Jednocześnie nie chcemy być ograniczeni, zamknięci, bez perspektyw. Podsumowując, podstawowe lęki dotyczą obawy przed rezygnacją z siebie na rzecz innych, przed samorealizacją i popadnięciem w izolację, przed zmianą, i są czymś nieodwołalnym.

Lęki, które dopełniają się i ścierają ze sobą – to od nich pochodzą wszystkie inne możliwe formy lęku. Kiedy lęki przekraczają pewne miary (w zależności od jednostki) i utrzymują się zbyt długo, mogą doprowadzić do choroby. W książce do każdego z czterech rodzajów lęku dopasowano jedną z podstawowych typów osobowości: schizoidalną, depresyjną, anankastyczną oraz histeryczną, przeprowadzając dokładną analizę występowania lęku i możliwości radzenia sobie z nim.

„Oblicza lęku” Fritza Riemanna, wydawnictwa Czarna Owca z serii Terapia Traumy, to jeden z klasyków w kontekście literatury dotykającej tematu lęku. A klasyk z pewnością warto przeczytać i odnieść do własnych przekonań, metod pracy, poddać refleksji i porównać z najbardziej współczesnymi teoriami i terapiami. Mimo że książka ma już wiele lat, została wydana na nowo i powinna się znaleźć w bibliotece każdego psychologa i osób, które chciałyby lepiej poznać jeden z najobszerniejszych i niezmiennie nam towarzyszących stanów emocjonalnych – lęk. 

„Oblicza lęku” Fritz Riemann wydawnictwo Czarna Owca z serii Terapia Traumy

Anna Paluch

Jestem psychodietetykiem, ciągle czerpiącym z obu dziedzin. Jedzenie pełni tak wiele funkcji psychologicznych, że nie można tych dziedzin rozdzielać przekonując do zmiany nawyków żywieniowych. Ważniejsze od liczenia kalorii jest poszukanie odpowiedzi na pytanie: dlaczego jem? Odczarowuję psychologię w kontekście diety. Wiem o czym mówię, bo sama to przerabiałam.
Anna Paluch

Latest posts by Anna Paluch (see all)

Podziel się z innymi informacją.
Share on Facebook
Facebook
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Pin on Pinterest
Pinterest
0Share on LinkedIn
Linkedin
Email this to someone
email